Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka artystyczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka artystyczna. Pokaż wszystkie posty

23.1.14

****************** nowe nowe *******************

Mam kilka nowych notatników, ale jakoś nie mogę się zebrać, żeby im sesyjkę zrobić :) Nie to, że nie mam czasu, tylko jakoś tak schodzi... A to światło nie takie, a to coś tam innego. Dziś w końcu zrobiłam coś, ale oczywiście - światło! Eh. No nic, zawsze liczy się na plus, że zrobiłam :)
Okropnie jestem zadowolona z tej zielonej skóry. Niestety udało się z niej zrobić tylko 6 takich notatników. Więcej nie będzie. Są plusy, są minusy.


 A ten tu to też taka trochę nowość. Schemat notatnika aksamitnego obity pieknym zielonym płótnem. To, że oba zielone to zupełny przypadek ;) Mam też inne.


15.11.13

notatnik z inicjałem

Popracuję nad tym jeszcze, ale oto jest. Pierwszy egzemplarz ze złotym inicjałem. Zdecydowanie gładka skóra mi jest potrzebna do malowania, a nie taka z "żyłkami". Ciężko jest nad nią zapanować. I nowe zdjęcia, z czymś, a nie na białym tle. Nad nimi też muszę popracować trochę ;)


14.11.13

świątecznie już?

W tym roku nie przygotowuję się do świątecznej inwazji... Walczę ze sobą, żeby trwać. Walczę z ospą, z apatią, z gorączką. Wszystko na przemian. Jak zwykle - wszystko przez brak magnezu moi mili, pilnujcie magnezu ;) Jedzcie czekoladę i suszone morele. Jedzcie wszystko, bo wszystko wpłynie Wam na wszystko :)


19.9.13

Poradnik Dobrej Żony

Takie czasy teraz, że coraz więcej moich znajomych "się wydało". Co w naszym wieku nie jest jeszcze takie oczywiste, przynajmniej tak sobie mówię. Że to jeszcze nie ten wiek ;) W najbliższym czasie szykuje się jeszcze kolejna ważna impreza, podczas której będą miała zaszczyt zostać po raz pierwszy w życiu Panią Świadkową, że tak powiem (nie wiem jak to się właściwie formalnie nazywa, chyba pora się zorientować).

Pozostając w tym temacie wykonałam ostatnio pewną księgę, dla pewnej żony. Strasznie mnie ciekawi jakie rady znajdą się w środku.




Przy okazji pozdrawiam wszystkie żony, również przyszłe i niedoszłe :) 
Buziaki dla Was dziewczyny :D

B.

12.3.13

kwiatowy album na zdjęcia

I udało się :) Albumik z nowej tkaniny gotowy. Kolor jest nieco bardziej miodowy niż na zdjęciu. Aż chce się zjeść. 25 x 25 cm, 40 kartek postarzanych. I... zmykam :)


2.3.13

pies z kotem

Dłubałam, dłubałam i udało się. Skończyłam kilka książeczek wymagających skończenia :) Niedawno wpadł w moje ręce piękny podszewkowy materiał w psokoty, wzór jest po prostu świetny, do tego bardzo dokładnie nadrukowany (czy jak to tam się robi). Jakby piórkiem malowany. Koty z psami najwyraźniej się tam przyjaźnią, jak to w życiu - przeciwieństwa się przyciągają. Psokotowe wisiorki zrobiłam na razie dwa, ale zostało kilka innych póz do uchwycenia na okładkach.


Poza tym jeszcze kilka wisiorków się pojawiło, są już w sklepiku zapraszam :)


23.2.13

gepard z miętą

Wczorajsza noc dała światu kilka nowych notatników :) Dziś przedstawiam jeden z nich. Jeden, ponieważ wiem, że może być tak... przez kolejny miesiąc nie zrobię już zupełnie nic nowego, będę ślęczeć nad starymi lub zaległymi projektami, więc będę miała zapas zdjęć, żeby Was tu nimi raczyć. To tak jakbym codziennie robiła coś nowego. Tak się będę czuła i to mi da odrobinę radości. Aż doprowadzę do tego, że naprawdę codziennie będę robiła coś nowego. Ponoć po 21 dniach wchodzi nam w krew nowe przyzwyczajenie i staje się nawykiem.


Lubię bardzo ten notatnik. Może dlatego, że jest nowy po prostu. Najbardziej te skórzane narożniki. Narożniki ostatnio lubię wszystkie. I tym optymistycznym akcentem...

30.1.13

tęczowe notatniki

Z małym poślizgiem względem tego co sobie zaplanowałam... dwa pierwsze notatniki z hippie wzorem. Przy okazji podzielę się z Wami piosenką, która towarzyszyła mi przy ich tworzeniu oraz podczas wszystkich czynności wykonywanych przez ostatni tydzień :) Dawno już tak nie wpadłam w jakiś utwór... Znalazła ja Nadi na YT, zupełnie przypadkowo, spodobała jej się kobitka na ikonce - miała różowe włosy ;)








Poza tym u nas zimno i pada. Deszcz. Dawno już nie słyszałam kropel rozbijających się o parapet. Śnieg pada bezszelestnie. Lubię krople.

buziaki
B.



21.9.12

kolczyki książki

Dalsze poczynania w dziedzinie miniaturek :) Wczoraj przyszła wymarzona złota skóra, musiałam coś z nią zrobić. Złote notatniki, jak złote liście już niebawem. Tymczasem kolczyki, w środku oczywiście można napisać coś miniaturkowym długopisikiem :)
Wysokość książeczki 2,5 cm, każda obita skórą naturalną. Dostępne w naszym sklepiku.

20.7.12

13.7.12

the kills i miniaturki

Dziś od rana słucham łupania w pudła. Jakie tylko dało się znaleźć. Dziecko moje po Openerze zapałało niezwykle intensywną miłością do The Kills. Dodam, że dziecko ma 4 lata :) Teraz siedzi, słucha, ogląda i gra na ustawionej z kartonów perkusji. Znoszę to z ciężkim sercem, mówiąc sobie, że na pewno będzie perkusistką. Jak już się wyrobi. Więc musi ćwiczyć. Żeby się wyrobić. Jakieś poczucie rytmu ma :) Póki co głowa mi pęka.
Tymczasem w pracowni wróciłam do skóry. Kilka małych książeczek do biżuterii. Kilka dużych w trakcie. Ależ to wszystko ma zapach... trochę jak w sklepie z butami. Powoli zaczynam się przyzwyczajać. Wiem już też jaką skórę chciałabym jeszcze mieć. Będę o tym pamiętała przy następnych zakupach... grubość ma bardzo duże znaczenie:)



Cieszy mnie pogoda jaką mamy :) Tak może być. Termometr nam ostatnio wybuchł od upału, więc nie wiem jak to określić, ale na oko jest z 20 stopni. W sam raz żeby oddychać.

3.7.12

książeczki miniaturki - biżuteria

Po małej przerwie prawie wakacyjnej wróciłam do pracowni. Nie tęskniłam, ale kiedy znów tu weszłam ucieszyłam się. Dokończyłam dziś trzy miniaturki, nie powiem - zmobilizował mnie fakt umieszczenia mojego naszyjnika z książeczką na głównej stronie Pakamery. Miło.
Kolczyki już wrzuciłam do mojego mini sklepiku. W razie pytań ;)


miłego upału :)

22.6.12

młode ziemniaki

Z przyzwyczajenia wydaje mi się, że jest gorąco i duszno. z przyzwyczajenia chodzę prawie nago (i przez to wpadam w panikę słysząc dzwonek do drzwi). Tymczasem za oknem zbiera się na deszcz. Czarno bardzo i ponuro. Nawet nie zauważyłam, bo... robiłam ziemniaczki i owsiane kotleciki. Ostatnio gotowanie znów sprawia mi przyjemność. I słuchanie muzyki w kuchni. I jedzenie oczywiście, ale to zawsze :)
Wreszcie zajęłam się skórzanymi notatnikami. Wróciłam do nich po pracy nad skórzano-płóciennymi, które chyba już wszystkie odjechały do nowych właścicieli. Tak sądzę. Teraz okładki są całe ze skóry. Bardzo podoba mi się czerwona skóra, chyba uszyję sobie z niej też torebkę.  Czerwony, prosty, jak dla mnie idealny, beż żadnych zbędnych ozdób :)

No i wreszcie przydaje mi się moja prasa introligatorska, do skóry niezbędna. Nigdy mi się nie dociskało jak trzeba, aż do teraz. Mała rzecz, a cieszy :)

miłej burzy 
B.

9.5.12

fioletowe serce z dedykacją

Serduszko wykonane na specjalne zamówienie. Podoba mi się to zestawienie kolorów. I serduszkowe księgi, też lubię :) Kiedyś nie znosiłam docinać papieru do nich i robiłam jedną rocznie (średnio licząc), ale potem jakoś... polubiłam. Zwyczajnie tak. Teraz jestem właśnie w trakcie ulepszania tego projektu, ale co z tego będzie... zobaczymy.


22.1.12

miniaturki chmurki burki

Chciałam napisać coś pozytywnego dziś, dla kontrastu z poprzednimi wpisami. Albo przynajmniej miłego, może... Może innym razem. Dziś zwyczajnie po prostu. Bez euforii. Niedawno dotarły do mnie zawieszki, na które tak długo czekałam. W poniedziałek mam nadzieję dotrze i reszta. Nie jest to żaden odkrywczy pomysł, parę miesięcy temu wypatrzyłam na jakimś amerykańskim blogu naszyjniki z mini książeczkami. Pomyślałam, że wreszcie wykorzystam jakoś moje miniaturki, które do tej pory leżały grzecznie w anamarkowym pudełku z rybką. I też zrobię z nich biżuterię. W innym stylu oczywiście, obmyśliłam sobie takie trochę starawe w klimacie, z dodatkiem różności nie do zdobycia, wyjątkowych w sumie tylko dla mnie.



Pomysł przeleżał jednak kolejne pół roku. I teraz kiedy wszystko sypie mi się z rak nie wiem czy w ogóle je dokończę. Malutkie charmsy są po prostu urocze, mam nadzieję, że staną się wystarczającą motywacją do pracy. Na razie zdjęcia z zabaw mojej malutkiej mini bajerami. (Przepadły gdzieś kolorowe książeczki z aksamitu, ale pisałam o nich już kiedyś na starym blogu... Nie znajdą się w galerii, ponieważ służą jako książeczki w domku dla lalek.)
Mała układa sobie piramidy w mojej pracowni. Dziś dostałam tort ze złotych guzików. W końcu moje urodziny. Jak co dzień.


Dalej jestem pod wrażeniem zdjęć Theo i oglądam je sobie czasem. Zdjęcia jak zdjęcia... Podoba mi się w nich jeszcze ta historia, w którą się układają. Którą ja sama sobie układam. Dziś ta historia jest zupełnie inna niż wczoraj. I to jest fajne. Koniecznie zajrzyjcie tu. Filmik autorstwa Theo, ale sama piosenka też ma urok.

I tym optymistycznym akcentem zakończę dziś.
buziaki
b.

17.12.11

pasy i krew

Tak tylko się odzywam... Ładne rzeczy zamówiła pewna pani, ładnie razem wyglądają, ładne zdjęcia. Tylko dzień brzydki :) Ale... nie damy się! Walczymy z brakiem słońca resztkami sił.

 
narka :)
B.