Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miniatury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miniatury. Pokaż wszystkie posty

14.11.13

świątecznie już?

W tym roku nie przygotowuję się do świątecznej inwazji... Walczę ze sobą, żeby trwać. Walczę z ospą, z apatią, z gorączką. Wszystko na przemian. Jak zwykle - wszystko przez brak magnezu moi mili, pilnujcie magnezu ;) Jedzcie czekoladę i suszone morele. Jedzcie wszystko, bo wszystko wpłynie Wam na wszystko :)


22.9.13

nocne

Nocne impresje, właściwie to jedna tylko, z szycia malutkich. Malutkie zielone ostatnio wróciły do Waszych łask. Cóż więcej mogę napisać - jestem niedysponowana (uwielbiam to słowo), z powodu usuniętego chirurgicznie zęba, sinego policzka i spuchniętej głowy... Przeczytałam gdzieś w necie, że po usunięciu ósemek nie należy planować niczego ważnego przez 10 dni, ponieważ "pacjent może mieć złe samopoczucie i uczucie rozbicia"... Tak. Tak właśnie... Myślę, że rozbicie to dobre słowo.


2.3.13

pies z kotem

Dłubałam, dłubałam i udało się. Skończyłam kilka książeczek wymagających skończenia :) Niedawno wpadł w moje ręce piękny podszewkowy materiał w psokoty, wzór jest po prostu świetny, do tego bardzo dokładnie nadrukowany (czy jak to tam się robi). Jakby piórkiem malowany. Koty z psami najwyraźniej się tam przyjaźnią, jak to w życiu - przeciwieństwa się przyciągają. Psokotowe wisiorki zrobiłam na razie dwa, ale zostało kilka innych póz do uchwycenia na okładkach.


Poza tym jeszcze kilka wisiorków się pojawiło, są już w sklepiku zapraszam :)


21.9.12

kolczyki książki

Dalsze poczynania w dziedzinie miniaturek :) Wczoraj przyszła wymarzona złota skóra, musiałam coś z nią zrobić. Złote notatniki, jak złote liście już niebawem. Tymczasem kolczyki, w środku oczywiście można napisać coś miniaturkowym długopisikiem :)
Wysokość książeczki 2,5 cm, każda obita skórą naturalną. Dostępne w naszym sklepiku.

13.7.12

the kills i miniaturki

Dziś od rana słucham łupania w pudła. Jakie tylko dało się znaleźć. Dziecko moje po Openerze zapałało niezwykle intensywną miłością do The Kills. Dodam, że dziecko ma 4 lata :) Teraz siedzi, słucha, ogląda i gra na ustawionej z kartonów perkusji. Znoszę to z ciężkim sercem, mówiąc sobie, że na pewno będzie perkusistką. Jak już się wyrobi. Więc musi ćwiczyć. Żeby się wyrobić. Jakieś poczucie rytmu ma :) Póki co głowa mi pęka.
Tymczasem w pracowni wróciłam do skóry. Kilka małych książeczek do biżuterii. Kilka dużych w trakcie. Ależ to wszystko ma zapach... trochę jak w sklepie z butami. Powoli zaczynam się przyzwyczajać. Wiem już też jaką skórę chciałabym jeszcze mieć. Będę o tym pamiętała przy następnych zakupach... grubość ma bardzo duże znaczenie:)



Cieszy mnie pogoda jaką mamy :) Tak może być. Termometr nam ostatnio wybuchł od upału, więc nie wiem jak to określić, ale na oko jest z 20 stopni. W sam raz żeby oddychać.

3.7.12

książeczki miniaturki - biżuteria

Po małej przerwie prawie wakacyjnej wróciłam do pracowni. Nie tęskniłam, ale kiedy znów tu weszłam ucieszyłam się. Dokończyłam dziś trzy miniaturki, nie powiem - zmobilizował mnie fakt umieszczenia mojego naszyjnika z książeczką na głównej stronie Pakamery. Miło.
Kolczyki już wrzuciłam do mojego mini sklepiku. W razie pytań ;)


miłego upału :)