11.10.11

jesienny notatnik kwiatowy

Tam ta ram tam! Tam tam :) Drugi z notatników jesiennych. Mój najulubieńszy ze wszystkich. Gdyby nie to, że miesiąc temu zrobiłam sobie dosyć spory notatniko-pamiętnik na projekty zagarnęłabym ten. Zanim zużyję mój minie jednak sporo czasu... Może nadejdzie nowa jesień.


Cieszyłam się... naprawdę się cieszyłam, nawet z deszczu i brak słońca mi nie przeszkadzał. Aż do dziś. Już chyba mam dosyć, dopiero połowa października, a deszcz to tylko od tygodnia... Gdybym nie musiała codziennie rano o 7 lecieć do przedszkola przez pół miasta pewnie cieszyłabym się nadal. I mówię sobie, że to zdrowo, że w deszcz też trzeba biegać, spacerować, że jazda samochodem zanieczyszcza środowisko... A może to tylko kwestia przemokniętych na wylot butów? Może tylko o buty chodzi... Tak to na pewno buty! Kupię kalosze i będzie po sprawie. O! I będę nowym człowiekiem.

Na razie mój dzień wygląda tak, że chce mi się tylko spać, schować pod kołderkę i nie wychodzić przez cały dzień. Ewentualnie do kuchni po malinową herbatkę. I czasem siku.


I tak sobie myślę jeszcze... że zrobiłabym może candy, czy giwałeja jakiegoś :) Mam kilka zaczętych prac na tą okazję specjalnie, pierwsze candy na nowym blogu musi być wypasione wszak... To może jutro :) Wstępnie zapraszam.


Jak to mawia moje małe "bawcie się dobrze, wracajcie szybko i nie szlajajcie się"
widzę coś jakby słońce, może na chwilkę przestanie padać :)
buziaki pysiaki :*

B.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję :)