Odrywając się trochę od przygnębiających spraw - mamy dziś słońce, którego brakowało mi przez kilka ostatnich dni, a... mój tata odzyskał już przytomność i miewa się lepiej! Nie jest to pełnia zdrowia, wiadomo, ale po tym okropnie długim oczekiwaniu na jakiekolwiek zmiany strasznie mi ulżyło... Kiedy się dowiedziałam, od razu nabrałam chęci do działania :) Trochę późno ta ochota, ale lepsze to niż nic.
Dziś kolejna praca z kiedyś-tam, notatnik z motylkiem, bardzo go lubię :) To chyba przez nowe trochę dla mnie zestawienie kolorów, choć tak oczywiste - zielony i żółty, no i tkanina, zawsze bardzo mnie cieszy kupowanie nowych materiałów. Jednak jestem kobietą i shoppingowa adrenalina obcą mi nie jest. Może nieco inne obiekty westchnień wybieram niż "prawdziwe kobiety", nie płaczę za nową szminką czy parą butów... O. Przypomniała mi się historyjka :D jeszcze ze studiów. Odwiedził nas kolega, mało wtajemniczony w nasze sprawy, po prostu normalny człowiek :) Zapytał Pawła co dał mi na mikołajki, bo jego dziewczyna to coś-tam sobie zażyczyła, w sensie afera była. Paweł z tajemniczą miną wyciąga tubkę pięknej różowej olejnej farby i mówi, że TO. Znajomy na to "Ale co to? Błyszczyk tylko jej dałeś? Sam błyszczyk? U mnie to by nie przeszło." :D i tak to bywa z kobietami, u jednych przechodzi olejna, u innych już nie.
Z tyłu niespodzianka, konwalie i inne polne kwiaty, nieco więcej niż z przodu.
pozdrawiam słonecznie dziś i z nadzieją w sercu
jest dobrze :)
b.



u mnie olejna teraz by nie przeszła, teraz wole akryl :) .. a pamiętnik piękny
OdpowiedzUsuńA ja się zbieram w sobie, żeby przytargać moje poczciwe oleje z piwnicy i coś naśmigać... tylko wiesz jak to jest z czasem, a raczej jak nie jest. Ale takie cokolwiek, żeby chociaż w domu farbami pachniało, tęsknię za tym bardzo.
OdpowiedzUsuń